sobota, 18 maja 2024

Mateusz Żuchowski i jego „Cieniobójcy"!

 

Czy debiut, na dodatek fantastyka to dobry pomysł? Coraz więcej książek przekonuje mnie, że tak! Mateusz Żuchowski w książce Cieniobójcy pokazuje prawdziwy talent do pisania. I pierwsze co przyszło mi do głowy po zakończeniu księgi pierwszej tej serii to pytanie: kiedy kolejna!

Może trochę opowiem Wam o czym jest książka. Więc wyobraźcie sobie świat Wszechnocy. Bezpieczne miejsca i drogi są tworzone dzięki mocy ukrytej w różnych kamieniach. Onyks, szmaragd czy diament to tylko parę z nich, a każdy ma swoje zadanie i służy do innych rzeczy. W mroku czają się cienie, ale nie tylko. Moc kamienni słabnie, a po ziemi zaczynają stąpać potężniejsze stworzenia. Cieniobójcy, bohaterowie, którzy chronią mieszkańców różnych miast przed cieniami. Jednak niedługo zacznie być coraz trudniej i nawet wyszkolone oddziały znaczną mieć poważne problemy. Wśród nich jest Rhyan, który splotem wypadków staje się dowódca. Nie tylko Cieniobójcy korzystają z mocy kamieni. Do jednej z Gildii, w której są pod skrzydła Arcymistrza Magii trafia młoda Ren, która co dopiero odkryła drzemiącą w sobie moc. Jednak wśród magów też nie jest bezpiecznie. Na dodatek Król Tennaer musi podjąć ciężko decyzję dotyczącą wojny. Kamieni jest coraz mniej i ich moc słabnie, a w jego królestwie dzieją się nieprzyjemne rzeczy. Wszystko to razem wzięte nie zwiastuje nic dobrego.

Co może zrobić trójka bohaterów by mimo przeciwności pokazać swoją siłę? Poznamy każdego z nich, ale też wiele innych ciekawych postaci. Książka jest pełna barwnych bohaterów i ciężko nie polubić choć części z nich. Jednak nie wiadomo do końca kto jest dobry, a kto będzie miał większe znaczenie później.

Nie da się również nudzić, jednoznacznie mamy dużo zwrotów akcji, walk i ciekawych dialogów. Ciężko przewidzieć co autor nam wymyśli w kolejnym rozdziale! Książkę z chęcią pochłonęłabym na raz, jednak jedyne co mi to utrudniło to obowiązki i choroba! Ciężko oderwać się od niej jak już wciągnie. Jestem niesamowicie ciekawa, co będzie dalej i na pewno mocno będę obserwować autora i wydawnictwo Harde w poszukiwaniu informacji o kolejnej części! Polska fantastyka powoli idzie do przodu, a takie książki przekonują mnie, że warto czytać naszych debiutujących autorów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za każdy komentarz! To dla nas wielka motywacja!