Czy debiut, na dodatek fantastyka to dobry pomysł? Coraz
więcej książek przekonuje mnie, że tak! Mateusz Żuchowski w książce Cieniobójcy
pokazuje prawdziwy talent do pisania. I pierwsze co przyszło mi do głowy po
zakończeniu księgi pierwszej tej serii to pytanie: kiedy kolejna!
Może trochę opowiem Wam o czym jest książka. Więc wyobraźcie
sobie świat Wszechnocy. Bezpieczne miejsca i drogi są tworzone dzięki mocy
ukrytej w różnych kamieniach. Onyks, szmaragd czy diament to tylko parę z nich,
a każdy ma swoje zadanie i służy do innych rzeczy. W mroku czają się cienie,
ale nie tylko. Moc kamienni słabnie, a po ziemi zaczynają stąpać potężniejsze
stworzenia. Cieniobójcy, bohaterowie, którzy chronią mieszkańców różnych miast
przed cieniami. Jednak niedługo zacznie być coraz trudniej i nawet wyszkolone
oddziały znaczną mieć poważne problemy. Wśród nich jest Rhyan, który splotem
wypadków staje się dowódca. Nie tylko Cieniobójcy korzystają z mocy kamieni. Do
jednej z Gildii, w której są pod skrzydła Arcymistrza Magii trafia młoda Ren,
która co dopiero odkryła drzemiącą w sobie moc. Jednak wśród magów też nie jest
bezpiecznie. Na dodatek Król Tennaer musi podjąć ciężko decyzję dotyczącą
wojny. Kamieni jest coraz mniej i ich moc słabnie, a w jego królestwie dzieją
się nieprzyjemne rzeczy. Wszystko to razem wzięte nie zwiastuje nic dobrego.
Co może zrobić trójka bohaterów by mimo przeciwności pokazać
swoją siłę? Poznamy każdego z nich, ale też wiele innych ciekawych postaci.
Książka jest pełna barwnych bohaterów i ciężko nie polubić choć części z nich.
Jednak nie wiadomo do końca kto jest dobry, a kto będzie miał większe znaczenie
później.
Nie da się również nudzić, jednoznacznie mamy dużo zwrotów
akcji, walk i ciekawych dialogów. Ciężko przewidzieć co autor nam wymyśli w
kolejnym rozdziale! Książkę z chęcią pochłonęłabym na raz, jednak jedyne co mi
to utrudniło to obowiązki i choroba! Ciężko oderwać się od niej jak już
wciągnie. Jestem niesamowicie ciekawa, co będzie dalej i na pewno mocno będę
obserwować autora i wydawnictwo Harde w poszukiwaniu informacji o kolejnej
części! Polska fantastyka powoli idzie do przodu, a takie książki przekonują
mnie, że warto czytać naszych debiutujących autorów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękujemy za każdy komentarz! To dla nas wielka motywacja!