wtorek, 6 października 2026

Kryształowa wieża - Łukasz Pipera

 Książka Łukasza Pipera „Kryształowa wieża” to niesamowita historia, ale trzeba podejść do niej w odpowiedni sposób. To książka, która skłania do wielu przemyśleń i zawiera mnóstwo cytatów, które warto zapamiętać oraz przeanalizować.


Głównym bohaterem powieści jest Tomasz. Poznajemy go w wigilijny wieczór, ale nie będzie to opowieść o cudach i magicznych przemianach. Jest on i most. Koniec historii. A może właśnie początek? Koniec, który staje się początkiem.
Tom pomyślał, że ci, którzy zostali dotkliwie zranieni i wiele przeszli w swoim życiu, uśmiechają się najczęściej. Szkoda tylko, że jemu samemu nie starczyło sił na uśmiech i w pewnym sensie się poddał.
Tomasz trafia do dziwnej, a jednocześnie w pewien sposób znajomej krainy. W niej mierzy się z różnymi przeciwnościami, jednak według mnie najważniejsza walka toczy się w nim samym.

Choć początkowo zaklasyfikowałabym tę książkę jako fantasy, po przeczytaniu widzę, że mimo iż fabuła została skonstruowana w taki sposób, aby pasowała do tego gatunku, jej największą siłą jest coś innego. To przede wszystkim opowieść o przeżywaniu różnych stanów i emocji Tomasza, o mierzeniu się z własnymi doświadczeniami oraz o próbie pogodzenia się z pewnymi wydarzeniami i rzeczami, na które nie zawsze mamy wpływ.
Cierpienie jest ceną, którą płacimy za odkrywanie prawdy o sobie.
Mimo wielu trudnych momentów i konieczności innego spojrzenia na tę książkę jestem nią zachwycona. Nie spodziewałam się, że aż tyle znaczników okaże się potrzebnych podczas lektury.

Myślę, że nie jest to książka na spokojny, niezobowiązujący wieczór. Po jej przeczytaniu warto zatrzymać się na chwilę i dać sobie czas na przemyślenia. Mam wrażenie, że autor chciał poprzez tę opowieść pokazać pewne życiowe aspekty, z którymi wielu z nas może się mierzyć.

Historia Tomasza pozwala nam na moment stanąć w miejscu i spojrzeć głębiej - zarówno na jego doświadczenia, jak i na własne życie.

Bywa, że nasze błędy z biegiem czasu stają się naszą szansą.
„Kryształowa wieża” to książka, która zostaje w głowie na długo po odłożeniu jej na półkę. To nie tylko historia Tomasza, ale też pewnego rodzaju podróż w głąb własnych myśli i emocji. Myślę, że każdy czytelnik może znaleźć w niej coś dla siebie - inne znaczenie, inny cytat, inną refleksję. To opowieść, do której warto podejść spokojnie i pozwolić jej wybrzmieć.
Książkę dostałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

środa, 1 lipca 2026

Yellowstone - nasz głowy bohater

Randall K. Wilson w książce „Yellowstone. Biografia parku" proponuje bardzo nietypowe podejście do narracji - zamiast klasycznej biografii człowieka otrzymujemy „życiorys” miejsca, które samo w sobie staje się głównym bohaterem opowieści. Już sam tytuł budzi ciekawość i lekko dezorientuje, bo sugeruje zmianę perspektywy: nie człowiek i jego losy są w centrum, lecz przestrzeń, która istnieje niezależnie od niego, a jednocześnie wchodzi z nim w nieustanny konflikt i dialog.

Pierwsze wrażenie z lektury to zaskoczenie, że Park Narodowy Yellowstone rzeczywiście zostaje potraktowany jak bohater literacki. Nie jest jedynie tłem dla wydarzeń historycznych, ale osią narracji, wokół której budowane są kolejne wątki: przyroda, geologia, historia odkryć, a także działalność człowieka. To natura - dzika, nie do końca oswojona i w wielu aspektach nadal tajemnicza - odgrywa tutaj główną rolę. Człowiek natomiast jawi się raczej jako przybysz, który wchodzi w istniejący już porządek i próbuje go zrozumieć, wykorzystać albo przekształcić według własnych potrzeb.

Jednym z mocnych elementów książki jest sposób, w jaki autor korzysta ze źródeł. Wilson nie traktuje ich jako suchych wtrąceń czy przypisów, które wytrącają czytelnika z narracji. Wręcz przeciwnie - wplata je w opowieść w sposób płynny i naturalny. Dzięki temu tekst nie sprawia wrażenia podzielonego ani akademickiego w surowym sensie, lecz pozostaje spójną, wciągającą historią. Można odnieść wrażenie, że autor świadomie buduje most pomiędzy rzetelnością naukową a narracją popularnonaukową, co jest dużą zaletą tej publikacji.

Książka jest jednocześnie bardzo obszerna i bogata w informacje. Pojawia się w niej wiele nazwisk, wydarzeń, terminów i odniesień historycznych. Z jednej strony świadczy to o ogromnym zakresie pracy autora i chęci możliwie pełnego przedstawienia tematu. Z drugiej jednak może stanowić pewne wyzwanie dla czytelnika, który nie zawsze jest w stanie szybko uporządkować wszystkie informacje. Wymaga to skupienia i uważnego czytania, ale jednocześnie daje poczucie obcowania z tekstem solidnym i dobrze udokumentowanym.

W trakcie lektury pojawia się jednak pewien niedosyt związany z warstwą wizualną. Brakuje ilustracji, nawet czarno-białych fotografii czy map, które pomogłyby lepiej wyobrazić sobie opisywane miejsca. Yellowstone jest przestrzenią niezwykle złożoną i różnorodną, dlatego wsparcie wizualne wydaje się niemal naturalnym uzupełnieniem tekstu. Oczywiście, samodzielne wyszukiwanie zdjęć czy map może być ciekawym doświadczeniem i formą pogłębiania wiedzy, jednak w trakcie intensywnej lektury bywa to również rozpraszające i momentami frustrujące. Można odczuć, że obecność takich materiałów w samej książce znacznie ubogaciłaby odbiór całości.

Autor stoi przed trudnym zadaniem selekcji materiału - musi zdecydować, które wydarzenia i procesy opisać szerzej, a które jedynie zasygnalizować. Historia Yellowstone jest bowiem na tyle bogata i wielowątkowa, że nie da się jej zamknąć w jednej publikacji w sposób całkowicie wyczerpujący. W tym sensie książka pełni raczej rolę wprowadzenia, swoistego przewodnika po historii i naturze parku, który ma przede wszystkim rozbudzić ciekawość czytelnika i zachęcić go do dalszego zgłębiania tematu. Wydaje się jednak, że kluczowe wydarzenia zostały wybrane trafnie i przedstawione rzetelnie, z wyraźną pasją autora do tematu oraz chęcią przekazania wiedzy w przystępny sposób.

Wrażenie to potwierdza się w trakcie całej lektury - czuć, że autor nie tylko porządkuje fakty, ale również próbuje opowiedzieć historię w sposób angażujący. Dzięki temu książka nie jest jedynie zestawem informacji, lecz narracją, która prowadzi czytelnika przez kolejne etapy odkrywania i kształtowania się Yellowstone jako przestrzeni przyrodniczej i kulturowej.

Z czasem początkowa ciekawość nie tylko nie słabnie, ale wręcz się pogłębia. Lektura nie rozczarowuje, a wręcz przeciwnie - budzi jeszcze większą chęć zobaczenia opisywanego miejsca na własne oczy. Pojawia się pewien rodzaj tęsknoty i wyobrażeniowej podróży, w której czytelnik zaczyna sam konstruować obrazy eksploracji, wypraw i działalności ludzi w parku. Książka staje się więc nie tylko źródłem wiedzy, ale również impulsem do marzeń o realnym doświadczeniu tej przestrzeni.

Jednocześnie szczególnie interesujące jest odwrócenie klasycznej perspektywy biografii. Zamiast skupienia na człowieku mamy tu opowieść, w której to miejsce jest trwałe, pierwszoplanowe i niejako „żywe”, a człowiek pełni rolę zmienną - czasem obserwatora, czasem badacza, czasem niszczyciela, a czasem opiekuna. Ludzie pojawiają się w tej historii jako ci, którzy próbują przystosować przestrzeń do siebie albo - przeciwnie - dostosować siebie do jej warunków. Ta relacja jest dynamiczna i niejednoznaczna, co nadaje książce dodatkowej głębi.

Podsumowując, Yellowstone. Biografia parku to jedna z ciekawszych „biografii”, jakie można przeczytać, zwłaszcza jeśli spojrzeć na nią jako na eksperyment narracyjny. To książka wymagająca uwagi i skupienia, ale jednocześnie dająca dużą satysfakcję intelektualną i emocjonalną. Łączy w sobie rzetelność naukową z próbą opowiedzenia historii w sposób żywy i angażujący. Jej największą siłą jest jednak to, że nie zamyka tematu, lecz go otwiera - zostawia czytelnika z poczuciem niedosytu i chęcią dalszego odkrywania, zarówno poprzez kolejne źródła, jak i - być może - własną podróż do Yellowstone.

Niniejsza opinia została przygotowana w ramach współpracy barterowej z wydawnictwem.

czwartek, 18 czerwca 2026

Minimalistycznie

 „Z innych źródeł” Wojciecha Czusza to interesująca książka, która na pierwszy rzut oka nie zdradza, czego można się po niej spodziewać. W środku znajduje się sześć opowiadań, pozornie niezwiązanych ze sobą wspólną fabułą. Jednak im bardziej zagłębiałam się w kolejne historie, tym mocniej miałam wrażenie, że łączy je pewien wspólny klimat. Przez wszystkie opowiadania przewijają się motywy strachu, lęku, buntu oraz szarości codziennego życia, w niecodziennych sytuacjach, które nadają całemu zbiorowi spójny charakter.

Książka jest stosunkowo krótka, a każde opowiadanie sprawia wrażenie urwanego fragmentu większej historii. Nie ma tu wyraźnego początku ani zakończenia - po prostu wchodzimy na chwilę w życie bohatera, obserwujemy kilka wydarzeń i po kilkunastu stronach musimy go opuścić. Poznajemy postacie głównie poprzez sytuacje, w których się znajdują, jednak tak krótka forma nie pozwala w pełni ich zrozumieć czy jednoznacznie ocenić. To ciekawy zabieg, ponieważ pozostawia czytelnika z wieloma niewiadomymi. Z jednej strony daje przestrzeń do własnych interpretacji i dopowiadania sobie dalszych losów bohaterów, z drugiej utrudnia formułowanie jednoznacznych opinii o postaciach i ich wyborach.


Jakoś się żyło i nawet jakoś było. Dużo pracy i dużo zabawy. Żeby żyć, wystarczy się nie zabić, to banał i wielka mądrość. Bądźmy poważni, niektórym się nie udaje. Byle uniknąć tych spojrzeń, słów, splunięć.


W trakcie lektury miałam mieszane odczucia. Z jednej strony trudno było mi w pełni wciągnąć się w poszczególne opowiadania, ponieważ świadomość ich krótkiej formy sprawiała, że nie zdążyłam dobrze zżyć się z bohaterami ani zanurzyć w przedstawionym świecie. Z drugiej strony właśnie ta oszczędność sprawiała, że byłam ciekawa, czym autor zaskoczy mnie w kolejnej historii. I muszę przyznać, że niemal każde opowiadanie pozostawiało po sobie jakiś nieoczywisty element - zaskakujące wydarzenie, refleksję lub zakończenie, które zostawało w głowie na dłużej. Po skończeniu książki miałam poczucie, że każda z tych historii skrywała coś, czego nie spodziewałam się na początku.


Opowiada ci o biedzie, komunie, o wojnach, powstaniach i ludobójstwach. O mieście, które zostało zniszczone, a potem wstało z popiołów. O tym, że z każdego upadku się powstaje. I o świętości chleba.

„Z innych źródeł” nie jest książką, którą czyta się dla dynamicznej fabuły czy wyrazistych bohaterów. To zbiór krótkich migawek z życia różnych osób, pełnych niedopowiedzeń i pozostawiających przestrzeń do własnych interpretacji. Choć nie wszystkie opowiadania wciągnęły mnie w równym stopniu, doceniam ich klimat oraz umiejętność zaskakiwania czytelnika. To lektura dla osób, które lubią zatrzymać się nad tekstem i samodzielnie dopowiadać to, czego autor nie powiedział wprost.

Książkę dostałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

środa, 16 lipca 2025

Cyfrową rewolucja - recenzja książki Mateusza Madejskiego „Ai Jak się przygotować do rewolucji?

 Już od kilku lat ciężko nie usłyszeć o technologii, która potrafi zastąpić ludzi. Jednych ona fascynuje, a drugich przeraża. Czy stracimy miejsca pracy? Czy uda się dostosować do zmian? Czy roboty się zbuntują?

Na cześć tych pytań próbuje odpowiedzieć Mateusz Madejski w książkę AI Jak się przygotować do rewolucji?. Podpowiada co może się stać w przyszłość, jednak podkreśla, że ciężko podać dokładniejszy czas, jak i dokładne wydarzenia czy zmiany które zajdą. Jednak można przygotować się na pewne rzeczy i wiedzieć więcej. 

Autor konsultował się z wieloma osobami, co mamy potwierdzone w cytatach, dzięki którym dowiadujemy się co o zmianach technklogicznych myślą różni przedsiębiorcy. Na dodatek autor posługuje się wieloma wydarzeniami, aby pomóc nam zrozumieć przebieg cyfrowej rewolucji, który zaczął się już spory czas przed wydaniem tej książki. 

W środku mamy też kilka zdjęć prezentujących to co autor nam przekazuje tekstem. 

Książkę czyta się przyjemnie, napisana jest prostym językiem. Najważniejsze pytanie czy pomoże nam zrozumieć to co się dzieje? Myślę, że tak! Wiadomo, że wykorzystanie tej wiedzy zależy wyłącznie od nas, jednak uważam, że daje wskazówki, które są warte przemyśleń. 

Książka podzielona jest na części, dzięki czemu nie musimy czytać jej od deski do deski, jeśli chcemy możemy zobaczyć co nas interesuje i od tego zacząć. Jednak z perspektywy przeczytaniu jej,. uważam że warto zapoznać się z treścią w takiej kolejności jaką zaproponował autor. 

Mamy między innymi odpowiedź na pytanie kto może na razie nie martwić się, z podkreśleniem słowa „na razie". Mamy część o władcach algorytmów, czyli tych co potrafią wykorzystać technologie. Trochę o cyfrowych walutach i inwestorach. A także myślę, że rozdział najciekawszy, czyli co z przeciętnym człowiek, a także krótko o ważnych umiejętnościach.

Na dodatek autor stara się odpowiedzieć na pytanie czego warto uczyć młode pokolenia, a także na jakie rzeczy samemu zwracać uwagę. Trzeba pamiętać, że jest to wyłącznie jego zdanie i nie trzeba się z nim zgadzać. 

Książkę dostałam z Klubu Recenzenta serwisu internetowego nakanapie.pl.

poniedziałek, 30 czerwca 2025

The last of us od innej strony

 The last of us to tytuł, który zachwycił graczy, a teraz także podbija serca widzów przez serial. Książka Ostatni z nas. Zrozumieć The last of us pokazuje nam pracę ludzi, którzy stworzyli to dzieło. Daje znać jak powstał pomysł, także mówi o początkach studia Naughty Dog. Książka pomaga nam lepiej poznać ten świat, bohaterów i ogólnie o czym jest gra, a także ile pracy potrzeba by takie coś powstało. 

W książce są także lekcje, które wskazują nam zacząć tworzyć i na czym się skupić, nie jest ich dużo i są krótkie, ale ciekawe. Mamy także trochę ilustracji, a także cytaty różnych osób, autorów czy piosenek. Dodaje to ciekawych perspektyw i można lepiej wczuć się w to o czym będziemy czytać. 

Jako fan gry, gdy tylko zobaczyłam, że mogę poczytać o tym świecie od razu z chęcią wzięłam się za książkę. Przeżywałam od nowa fabułę i to co mi towarzyszyło w trakcie poznawania historii, na dodatek dowiedziałam się o perspektywie autorów, a także lepiej rozumiałam to dzieło kultury. 

Czyta się przyjemnie, zagłębiając się w świat gry i tworzenia. Jednak o samym The last of us poczytamy dopiero po kilkudziesięciu stronach. Na początku książka skupia się na tym jak powstało Naughty Dog. Historia studia jest ciekawa i warta poznania, cieszę się, że autor pomyślał by od tego zacząć. Dowiadujemy się o trudnościach jakie niesie rynek tworzenia gier. Jest trochę o Uncharted, co daje dodatkowy smaczek czytelnikowi, który także znana historię. 

Książka podzielona jest na części, na początek oczywiście przedmowa, a później o pierwszej części The last of us. Kolejna krótsza część jest poświęcona problemom jakie zaczęły się po wydaniu pierwszej części gry, a także o wyzwaniach sla studia. Później oczywiście czytamy o części drugiej. 

Jakbym mógł to nieodrywałabym się od lektury. Pozwoliłam mi poznać świat, który lubię z innej perspektywy, a także zrozumieć pewne aspekty rynku gier. Mogłam ponownie zakochać się w tej serii. 

Myślę, że jest to lektura dla osób, które znają The last of us, jednak osoby, które nie znają gry mogą poznać ją. Jednak warto najpierw zapoznać się z jakimś gameplayem lub chociaż serialem. 

Książkę dostałam z serwisu internetowego nakanapie.pl 

wtorek, 17 czerwca 2025

Zamglone - Marcel Frątczak

 „Ale jeśli istnieje spisek, to może zasłona jeszcze kiedyś nieco opadnie, z jakiejś innej strony". 

Dawno nie miałam tak, że podczas czytania zmusił się by odłożyć książkę. Czemu? Ponieważ, wiedziałam, że kolejny rozdział skończy się godzinami czytania, aby dojść do końca i poznać całą historię! Na początku nie myślała, że książka Zamglony Marcela Frątczaka aż tak mnie wciągnie. Zwroty akcji, poznawanie postacie, ale też różnych nowych faktów, historia, dialogi, opisy. Wszystko jak dla mnie było dopracowane w najmniejszym szczególe. 

Na początek trochę o fabule. Jakiś tajemniczy facet proponuje dobrze płatną pracę dziennikarce, po przejściach i detektywowi. Adrian Nadzieja zaginął dwa lata temu, podczas wielkiej mgły w Łodzi. Czy dwójka naszych bohaterów odnajdzie właściwą drogę i pozna tajemnice zniknięcia młodego chłopaka? 

Agata Kryspin to dziennikarka. Jak ją coś zainteresuję to drąży temat, tak jest w przypadku tajemniczego zaginięcia Adriana. Jest uparta i czasem nie wie gdzie postawić granicę, ale chce zawsze dojść do celu. Jest ciekawą postacią, jednak osobiście mnie wkurzała, co dodawało dodatkowy plus książce. Po prostu ma wady i zalety, jak każda postać powinna mieć! Tak samo Michał Dziedzic, detektyw, ciekawy i tajemniczy, ale właśnie ta druga cecha czasem irytowała, bo nie wiedzieliśmy przez to pewnych rzeczy! A ich duet, ogień i woda, ale z tym samym celem? Czy ich współpraca będzie miała sens, czy uda się rozwiązać zagadkę? 

Chcę także dodać, że dużym plusem dla mnie była długość rozdziałów. Raz krótsze, raz dłuższe, ale nigdy nie miałam wrażenia, że za długie. Idealnie wyważone, aby akcja miała swoje tempo i aby ułatwić czytelnikowi zatrzymanie się, gdy trzeba wrócić do szarej rzeczywistości poza książką. 

Dodatkowo trzeba wspomnieć, że znając miasto jakim jest Łódź, w którym dzieje się akcja książki, idealnie wpasowało się w tematykę i wydarzenia książki. Po prostu niesamowicie pasuje ten klimat do części miasta, które poznałam.

Książkę dostałam z Klubu Recenzenta serwisu internetowego nakanapie.pl. 

wtorek, 10 czerwca 2025

Na granicy światów, czyli „Wymarzona rodzina"

 Kochający mąż, wymarzony dom i praca, mama małej Jenny i kolejne dziecko w drodze. Brzmi jak idealne życie, pełne radości. Jednak jest to tylko iluzja, a konkretnie życie w aplikacji MyDreamFamily. Clarice to alter ego, to awatar Beaty, której niestety daleko do szczęścia. Jednak jest to jej sposób by wyrwać się z codzienności. 

Jednak czy można przesadzić z symulacja życia, czy granica między światem rzeczywistym a wirtualnym zacznie się przecierać, a może znajomości przez internet będą chciały wejść do prawdziwego świata. Co w takim przypadku zrobi Beata, który świat wybierze?

Książka szybko nabiera tempa, a także buduje napięcie. Między bohaterami mamy wiele napięć. Emocje, tajemnice, zdrada to są pierwsze słowa, które przychodzą mi do głowy, gdy chcę w skrócie opisać książkę. 

Problem wirtualnego świata znamy już od dawna. Zatracają się w nim dzieci, młodzież, ale też dorośli. Marcel Moss w swoich książkach potrafi dotknąć problemów codzienności, ale fakt, że historia z książki jest oparta na czyimś życiu dodaje realizmu i mocniej w nas działa. 

Podczas czytania potrafiłam sobie wyobrazić rodzinę z książki, ich problemy i próby wyjścia na prostą. 

W książce nie ma postaci idealnych, które wszystko dostają w prezencie, są po prostu ludzie z problemami, z których nie wiedzą jak wyjść. 

Muszę przyznać, że jest to książka w której nie umiem polubić bohaterów. Jednak ich problemy i nieudane próby radzenia sobie z nimi pokazują codzienność. 

Książka pokazuję także, że bez rozmów i wspólnych prób pokonania problemów ciężko będzie wyjść na prostą. Beata ma męża i syna jednak przez błędy i problemy zaczynają się od siebie oddalać. Każde z nich próbuje radzić sobie z problemami, które zaczynają ich przerastać.

Jednak historia Beaty to nie jedyna, która poznamy w książce. Jakub to drugi bohater „Wymarzonej rodziny", ma dobrą pracę, ale jego szef jest wobec niego mobbing. Gdy Jakub postanawia się postawić nie dostaję wsparcia żony, a wszytsko zaczyna się sypać. Czy jemu uda się podnieść po stracie pracy i tym co go jeszcze spotka?

A także ważne pytanie jak będą połączone drogi Beaty i Jakuba? Co mają ze sobą wspólnego? 

Za książkę dziękuję wydawnictwu, recenzja w ramach współpracy. 

„Życie to wieczne igranie z ogniem. Sztuka polega na tym, by nauczyć się nad nim panować".

wtorek, 29 kwietnia 2025

Stagnacja, czyli co dalej według książki Britty Frank

 Nie raz w życiu mamy moment, gdy nie wiemy co dalej, nie chce nam się czy myślimy, że stanęliśmy w miejscu. Britt Frank dobrze to zna, dlatego postanowiła podzielić się swoim doświadczeniem i wiedzą na ten temat w książce „Jak ruszyć z miejsca, kiedy utkniesz w życiu."

Na początku napisz o tym co najbardziej mi się spodobało, czyli budowa rozdziałów. Mamy zawsze przedstawione o czym będzie. Bardzo dobrze dobrane nagłówki i tytuły. Na końcu mamy podsumowanie i zadanie do zrobienia. Sama autorka wspomina, że książkę można i warto czytać fragmentami, gdy wiemy, że coś przyda nam się właśnie w tym momencie. Na dodatek, gdy brak nam czasu, możemy właśnie sięgnąć do podsumowań. Na dodatek autorka często używa tabelek, aby pokazać nam różnice czy ważne fakty dotyczące danego zagadnienia. Dodatkowo spodobało mi się odnoszenie do postaci fikcyjnych, zarówno z filmów jak i książek. Dzięki temu czasem łatwiej wyobrazić sobie o czym autorka właśnie pisze. 
Przeczytanie książki od deski do deski, tak jak zrobiłam to ja jest moim zdaniem trochę trudniejsze. W pewnych momentach czułam się przytłoczona ilością wiedzy, która chciałaby się wbić do mojej głowy. Z tej perspektywy wiem, że lepiej by mi się podobała w momencie, gdybym raz na jakiś czas przeczytała rozdział czy dwa. Jednak po zapoznaniu się z nią wiem, że jest ona warta uwagi, a sama z chęci do niej wrócę, gdy poczuję potrzebę. 
Dla kogo jest książka? Myślę, że dla każdego, kto ma chęć poczytać co ma do przekazania osoba na codzienne pracująca jako terapeutka oraz osoba, która sama przeszła trudne momenty w swoim życiu. Pani Frank nie pisze o czymś czego się nauczyła i zna tylko z doświadczeń innych, sama podkreśla, że potrafi lepiej zrozumieć ludzi przez swoje własne doświadczenie i chce o nim opowiadać. Książka powinna być dobrą lekturą w momencie, gdy czujemy stagnację, gdy nie wiemy co dalej robić lub jak wyjść z sytuacji postojowej. Autorka także wspomina wiele razy, że gdy czujemy, że jest ciężko to warto zgłosić się do specjalisty, co moim zdaniem jest ważnym faktem i zwracam czy jest to podkreślane w książce, która jest poradnikiem lub dotyczy rozwoju osobistego. 
Warto dodać, że książka podejmuje tematy takie jak istota lęku i jego pozytywne aspekty, zalety pozostania w martwym punkcie przez jakiś czas, zagrożenia  wynikających z nadmiernej presji względem motywacji, aspekty intymności i jej roli w życiu, dojrzewanie emocjonalnej, rola miłości i przyjaźni w procesie samorozwoju.
Dziękuję za książkę wydawnictwu Feeria Science, książka czytana w ramach współpracy. 

wtorek, 18 marca 2025

Zakochałam się w tej serii - Kroniki Świata Wynurzonego

 Pierwsza sprawa! Jest to recenzja drugiego tomu, jeśli nie czytaliście pierwszego to tu warto wejść w bloga i wpis niżej znajdziecie recenzję.

Tutaj możecie wrócić dopiero po przeczytaniu „Nihal z Krainy Wiatru"!


Po kilku nocach z mniejszą ilością snu, aby dokończyć pierwszą część, nadeszły kolejne nieprzespane noce, aby przeczytać także kolejny tom serii Kroniki Świata Wynurzonego. Muszę przyznać, że książki i świat, który stworzyła autorka zauroczył mnie kompletnie. Mocno polubiłam bohaterów serii, przeżywałam sporo emocji i nie mogłam się doczekać co będzie dalej!


Drugi tom jest już mocno skupiony na wojnie, sytuacja Wolnych Krain nie jest dobra, są na straconej pozycji. Sennar wyrusza na misje, która może być jego ostatnią. Udaje się do Świata Zanurzonego, aby prosić o wsparcie. Cieszę się, że ta część skupia się także ma tym bohaterze. Mamy tu opisaną jego perspektywę i wyprawę. Oprócz tego oczywiście towarzyszymy Nihal w jej bitwie, z przeciwnościami i stereotypami dotyczącymi kobiec, w bitwie z wrogiem oraz z samą sobą. Bardzo polubiłam tą dziewczynę, jednak nie raz w pierwszej części irytowało mnie jej zachowanie. W tej części nie jest inaczej wybuchowy temperament Nihal, jak i jej przeszłość, nie zawsze są pomocne w podejmowaniu dobrych decyzji. Jeszcze nie raz będzie żałować tego co zrobiła, jednak na przestrzeni książki jest ona mocno dynamiczną bohaterką, która się zmienia, jednak czy na pewno idzie to wszytsko w dobrą, ciężko powiedzieć. Autorka nie daje nam wytchnienia i mamy wiele akcji, walk i niespodziewanych wydarzeń, które uniemożliwiają przewidzieć co będzie dalej.

W tej części jeszcze bardziej zainteresowała mnie postać Ido, ten gnom jest świetny! No dobra później lekko wkurzyłam się, ale zwroty akcji dotyczą wielu bohaterów. W tej części skupiamy się również na postaci Lajosa, młodego chłopaka, którego Nihal poznaje w akademii.

W tej części nie zabraknie akcji, bitew, ale także poznania mocniej głównych bohaterów, jak i trochę nowych postaci, które nam się uaktywniają. A na końcu będzie come back pewniej postaci, na który warto było czekać!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Videograf!


niedziela, 16 marca 2025

Bezsenne noce, czyli seria Kroniki Wynurzonego Świata

 Licia Troisi już kilkanaście lat temu zachwyciła młodą mnie swoją serią „Dziedziczka Smoka", a także wielu innych czytelników „Kronikami Świata Wynurzonego". Niesamowicie się ucieszyłam, gdy zorientowałam się, że będę miała okazję przeczytać tą serię! A oto recenzja!


Muszę już na początku przyznać, że już jakiś czas książka nie wciągnęła mnie tak, że przekładam pójście spać. Licia Troisi  prowadzi akcję i kreuje bohaterów w taki sposób, że ciężko było zostawić lekturę na chwilę, a co dopiero na dłuższe momenty. 

Główna bohaterka serii jest Nihal, dziewczynka, która odstaje od wszystkich, ma wyjątkowy wygląd i chcę być wojownikiem. Marzy o bitwach i przygodach, jak chłopcy. Chcę zostać bohaterką, która pobije Femminów i ich przywódcę Tyrana.  Jej dzieciństwo jednak zostaje zachwiane, wojna nadchodzi, a jej przeszłość jest pod znakiem zapytania. Tajemnica, złość, zemsta, lojalność, miłość, odwaga, głupota, wytrwałość. Wiele emocji będzie towarzyszyć sam na kartach tej historii, a to dopiero pierwsza część serii. Nihal jest świetnie wykreowaną bohaterkom, szybko się do niej przyzwyczaiłam, ale także wywoływała u mnie różne skrajne emocje. Czasem czułam do niej dużo empatii, a innym razem wyzywam od osób niemądrych i zbyt pochopnych.

Obok niej poznajemy Sennara, chłopca, obdarzonego smykałka do magii. Muszę przyznać, że ta postać mnie mocno zaciekawiła. Jego historia i to jak dąży do celu, który sobie obrał sprawia, że stał się dla mnie jedną z ulubionych postaci. Jednak moją sympatię dostał inny bohater, którego poznajemy trochę później, a będzie to tajemniczy gnom, ale o nim dowiecie się już na łamach historii. 

Pierwsza tom podzielona jest na trzy części. Jest to ciekawy zabieg, ponieważ każda z nich kończy się ciekawym i dość szczególnym wydarzeniem w życiu Nihal, a często także innych bohaterów. Nadaje to ciekawy rytm. Akcja ma mocno dynamiczne tempo i raczej ciężko będzie odetchnąć. Oczywiście są momenty spokojniejsze, ale zazwyczaj wprowadzają one też jakieś ważne szczegóły, które warto wychwycić. 

W serii zakochałam się już od początkowych stron pierwszego tomu. Sen był lekko mniej ważny niż fakt co z bohaterami książki i myślę, że jest to dobra wymówka do pytań "-Co taka zmęczona chodzisz? -Ja tylko czytałam".



Za książkę dziękuję wydawnictwu Videograf. 

#liciatroisi #kronikiświatawynurzonego #premiera #brats

piątek, 29 listopada 2024

Dobro natury - Kathy Willis

 Fakt, że przyroda i natura potrafią pomóc i uzdrowić jest raczej dość znany. Czasem zastanawiamy się z nią związane jest mitem czy prawdą. Kathy Willis w prosty i świetny sposób podejmuje ten temat. Wyszukała pełno badań i opinii ekspertów, a sama ma bogate doświadczenie i wykształcenie w temacie roślin.


Książka pokazuje, dlaczego powinniśmy doceniać miejsca gdzie natura rządzi, miejsca gdzie są drzewa, kwiaty, różne zioła. Miejsca, gdzie po prostu nie działa zbyt wiele człowiek albo które człowiek stworzył by pokazać bogactwo natury, jak różne ogrody. Autorka pokazuje wiele badań, których wyniki mogą zaskakiwać, bo widać w nich zależności, które potwierdzają, że natura jest nam potrzebna i powinno się ją docenić.


Książka jest napisana w prosty sposób, autorka stara się, aby każdy mógł zachwycić się lekturą. Oprócz tego widać ogrom wiedzy i poświęcenia, aby książka była profesjonalna i zgadzała się naukowo. Oczywiście sama się nie znam, ale czytając miałam wrażenie, że naprawdę czytam słowa pasjonata i znawcy. Autorka korzysta z wielu badań, aby pokazać wyniki i analizy, które potwierdzają teorię, że przyroda i otoczenie człowieka ma znaczenie.


Co prawda książkę czytałam powoli, myślę że miało to związek z chęcią przyswojenia informacji i zastanowienia się nad faktem czemu nie uczymy się o tym, co jest w książce, w szkole. Czemu tak mało się podkreśla fakt, że powinniśmy dobierać miejsca spacerów, tak aby korzystać z naturalnych strażników naszego zdrowia. Przyroda to właśnie tacy strażnicy, którzy w zależności od potrzeb są gotowi pomóc. Każda roślina ma jakieś swoje umiejętności, które chcą pomóc nam chronić zdrowie, trzeba tylko mieć chęć się dowiedzieć, co kiedy może być użyteczne.


Książka Dobro natury jest podręcznikiem jak przyroda przyczynia się do ochrony naszego zdrowia. Strażnicy, którzy chcą dać nam lepsze życie. Chcą dać nam radość oraz szczęście. Wystarczy czasem tylko znaleźć czas, aby pójść na spacer wśród natury.

Myślę, że książka może pokazać, że czasem szukamy jakiś niesamowicie trudnych rozwiązań, a może Matka Natura nam je daje, tylko trzeba po nie chcieć sięgnąć!

sobota, 31 sierpnia 2024

Za kurtyną - klasyka kryminału

 Klasyczne kryminały, choć kiedyś nie trzeba było ich tak nazywać, teraz warto dodać właśnie tą nazwę, ponieważ różnią się one od współczesnych kryminałów. Mamy zbrodnie w zamkniętym pomieszczeniu z ograniczoną liczbą bohaterów. Przed stworzenie napięcia poprzez wprowadzenie wątku zaginionej kobiety sprzed wielu lat. Mocno rozbudowana fabuła i wiele postaci. Klasyczne kryminały mają do siebie te, że trzeba lubić ten styl. Obecnie akcja często dzieje się szybko i jest wiele zwrotów akcji. Tu mamy dużo opisów i dialogów, co nie każdemu może przypasować.

„Za kurtyną" to jedna z części serii o detektywie Charlie Chanie. Niepowtarzalna postać, spokojna i stoicka według mnie, a na dodatek mocno skromna. Ciekawy bohater z nutką tajemniczości, gdyż czeka na odpowiedni moment by wyjść karty o tym co się dzieje i co się dowiedział.

Bohaterami książki jest elita San Francisco, która podczas pewnego wieczoru, gdy jedna z postaci pokazuje zdjęcia z swojej podróży staje przed trudnym wydarzeniem. Jeden z nich po wyjściu z pokoju zostaje zamordowany. Każdy z nich może mieć coś z tym wspólnego, większość z nich na chwilę wychodziła z pokoju i może wprowadzić coś do śledztwa. Jednak czy to co mówią to prawda?

Trzeba przyznać, że autor prowadzi labirynt, ciężko wyczuć kiedy bohaterowi idą nie w tą stronę, a wielowątkowość i dużą ilość postaci mocno przeszkadza w wyborze kto mógł zabić sir Fryderyka, na dodatek tajemnicze zaginięcie Ewy Durand sprzed wielu lat wprowadza mocne zamieszanie. Czy ta kobieta żyje i była wśród gości?

Śledztwo prowadzi kilka osób i mogą one sobie pomóc, a może ktoś będzie chciał przeszkodzić w odkryciu tajemnicy?

Oprócz fabuły, która się dzieje, trzeba podkreślić cenne wypowiedzi detektywa Chana, które pięknie opisują jak wygląda życie.

Co jest skrywane za kurtyną pozorów i jakie tajemnice kryją postaci z książki?

Jeśli chcecie wejść w mroczny labirynt kryjący wiele zagadek to lektura tej książki będzie niesamowita przygodą. Czy niepozorny Chińczyk odkryje tajemnice śmierci sir Fryderyka i zagadkę zaginięcia Ewy Durand?

sobota, 18 maja 2024

Mateusz Żuchowski i jego „Cieniobójcy"!

 

Czy debiut, na dodatek fantastyka to dobry pomysł? Coraz więcej książek przekonuje mnie, że tak! Mateusz Żuchowski w książce Cieniobójcy pokazuje prawdziwy talent do pisania. I pierwsze co przyszło mi do głowy po zakończeniu księgi pierwszej tej serii to pytanie: kiedy kolejna!

Może trochę opowiem Wam o czym jest książka. Więc wyobraźcie sobie świat Wszechnocy. Bezpieczne miejsca i drogi są tworzone dzięki mocy ukrytej w różnych kamieniach. Onyks, szmaragd czy diament to tylko parę z nich, a każdy ma swoje zadanie i służy do innych rzeczy. W mroku czają się cienie, ale nie tylko. Moc kamienni słabnie, a po ziemi zaczynają stąpać potężniejsze stworzenia. Cieniobójcy, bohaterowie, którzy chronią mieszkańców różnych miast przed cieniami. Jednak niedługo zacznie być coraz trudniej i nawet wyszkolone oddziały znaczną mieć poważne problemy. Wśród nich jest Rhyan, który splotem wypadków staje się dowódca. Nie tylko Cieniobójcy korzystają z mocy kamieni. Do jednej z Gildii, w której są pod skrzydła Arcymistrza Magii trafia młoda Ren, która co dopiero odkryła drzemiącą w sobie moc. Jednak wśród magów też nie jest bezpiecznie. Na dodatek Król Tennaer musi podjąć ciężko decyzję dotyczącą wojny. Kamieni jest coraz mniej i ich moc słabnie, a w jego królestwie dzieją się nieprzyjemne rzeczy. Wszystko to razem wzięte nie zwiastuje nic dobrego.

Co może zrobić trójka bohaterów by mimo przeciwności pokazać swoją siłę? Poznamy każdego z nich, ale też wiele innych ciekawych postaci. Książka jest pełna barwnych bohaterów i ciężko nie polubić choć części z nich. Jednak nie wiadomo do końca kto jest dobry, a kto będzie miał większe znaczenie później.

Nie da się również nudzić, jednoznacznie mamy dużo zwrotów akcji, walk i ciekawych dialogów. Ciężko przewidzieć co autor nam wymyśli w kolejnym rozdziale! Książkę z chęcią pochłonęłabym na raz, jednak jedyne co mi to utrudniło to obowiązki i choroba! Ciężko oderwać się od niej jak już wciągnie. Jestem niesamowicie ciekawa, co będzie dalej i na pewno mocno będę obserwować autora i wydawnictwo Harde w poszukiwaniu informacji o kolejnej części! Polska fantastyka powoli idzie do przodu, a takie książki przekonują mnie, że warto czytać naszych debiutujących autorów.

piątek, 6 października 2023

Zło czai się obok

"Zło dosłownie go wolało, kusiło, wżarło się w jego mózg, opanowało myśli. Miał świadomość tego, że za godzinę, może dwie, nieodwołalnie stanie się potworem, własnoręcznie wyrwie sobie duszę, a jednak nie umiał się już wycofać. Nie, nie stchórzę, powiedział sobie".
Jedna z nas musi umrzeć to książka otwierająca nowy cykl autorstwa Darii Orlicz. Jest to kryminał z wieloma wątkami oraz bohaterami. Przy czytaniu będzie potrzebne skupienie, aby nie pomylić, który bohater co zrobił. Poruszone jest także wiele tematów, a najważniejszy z nich to moim zdaniem przemoc wobec kobiet, w różnorodnym zachowaniu. Główna bohaterka to osoba nagrywająca true crime na mediach społecznościowych. Myślę, że może to zainteresować wiele osób patrząc na statystyki, które osiągają podcasty czy kanały YouTube w tej tematyce. Osa, czyli Lena Osowska jedzie do Ostródy, gdzie w ostatnim czasie miała miejsce brutalna zbrodnia. Szuka śladów, jednak czytając książkę zauważyłam, że inni bohaterowie wprowadzają niesamowicie wiele. Narracja różnych postaci pokazuje nam wiele perspektyw, na dodatek tajemniczy rozdziały z widoki mordercy i jego myśli intrygują do dalszego czytania. Kto jest mordercą? Na odpowiedź musimy trochę poczekać, jednak warto!
"On zaś sam na sam ze swoimi myślami utknie w domu, bojąc się tego, do czego byłby zdolny, kiedy obudzą się w nim demony..."
Jestem niesamowicie ciekawa kolejnych książek z tego cyklu, autorka potrafi zainteresować czytelnika. Daje nam wielu podejrzanych, jednych polubimy, innych nie. Dzięki temu zaczynamy kibicować i chcemy poznać dalsze losy postaci. Książka pokazuje, że nic na pierwszy rzut oka nie może być pewne. A wiele osób skrywa różne sekrety. 
"Zabije znowu, nie ma innej możliwości. Przekroczył granicę piekła i nie miał już odwrotu".
Ta książka to na pewno dobry wybór na spędzenie jesiennych wieczorów. Jeśli szukacie polskiego kryminału, dziejącego się w naszym kraju to warto zapisać sobie ten tytuł! 
Książkę mogłam przeczytać dzięki Klubowi Recenzenta serwisu nakanapie.pl

wtorek, 18 lipca 2023

Inwazja - Wojtek Miłoszewski


„Więc jeśli chodzi o miłość, można ją mieć w dwóch odsłonach – mówiła spokojnie, ale jej twarz otoczona burzą loków podskakiwała energicznie. – Albo na początku jest wielki wybuch, który gaśnie równie gwałtownie, jak się pojawił, albo mały, delikatnie żarzący się węgielek. Gdy jednak w miarę trwania kolejnych lat zadbać o ten drugi, to można roznieść silny płomień, który będzie się palił całymi latami”.

Wojtek Miłoszewski to autor, który nie boi się pisać mocnych tekstów, kontrowersyjnych i brutalnych. Książka Inwazja jest tego przykładem. Wojna, która rozpoczęła się na terenie Ukrainy, przeistoczyła się w walkę na terenie Polski. Książka powstała w 2017 roku, jednak teraz została poprawiona. Wtedy niewielka część osób wierzyła, że wojna w kraju obok nas może wybuchnąć. Autor pokazuje jak widzi wojnę, jej okrucieństwo i podłość ludzi. Jednak w tym wszystkim pokazuje siłę miłości, zmiany ludzi i dobro, a także nadzieję.

W książce jest wiele postaci, które raz się lubi, innym razem nienawidzi. Motyw przemiany widać w każdej osobie. Porucznik Roman Gurski, który ciągle myśli o śmierci, będzie prowadził ludzi do walki, gdzie nadzieja na przeżycie jest niewidoczna. Michał Barański, ojciec i mąż, będzie musiał decydować czy dla rodziny jest w stanie zrobić rzeczy, o których wcześniej by nie pomyślał. Danuta Wojnarowicz, z osoby bojącej się ojca, będzie musiała podjąć niesamowicie trudne decyzję, by spróbować wygrać z własnym sumieniem. Każdy z nich ma historię i możemy w książce śledzić jak się zmieniają.

Książka jest brutalna i nie będzie odpowiednią lekturą dla części osób. Jednak każdy kto przez nią przebrnie będzie mógł wynieść z niej swoje zdanie o przemianie, miłości, okrucieństwie, wojnie. Nie raz zatrzyma się po jakimś rozdziale i zastanowi się, a co by było gdyby... Na pewno lektura zostanie gdzieś z tyłu głowy.

Oprócz tematu wojny, autor nie boi się wstawić swojego zdania o polityce, partiach i osobach rządzących w Polsce i nie tylko. Są w niej odniesienia do osób z sceny politycznej. Czasem wręcz szydzenie z części z nich.

Książka ta nie jest łatwą i lekką lekturą. Jest niesamowicie ciężka i może wpłynąć emocjonalnie.

wtorek, 13 czerwca 2023

Kolejna bomba, czyli książka Ani Rozenberg

 

„Musiał wszystko zostawić upływowi czasu, którego nurt raz wyrywał brzegi rzeczywistości, by za chwilę nanieść złotonośne piaski”.
Znaki szczególne to już czwarty tom serii z inspektorem Davidem Redfernem. Sposób prowadzenia akcji autorki Ani Rozenberg zachwycał mnie już od  początku przygody z tym policjantem. Tajemnicze i brutalne śmierci, zagadki i nowe tropy, a także przeszłość są znakiem rozpoznawalnym serii. Również w tym tomie nie zabraknie tego! Autorka od debiutanckiej książki zachwyca swoim stylem i trzeba przyznać, że nie schodzi z poziomu, który osiągnęła, a tylko się umacnia jej pozycja.
„Pół metra. Tyle wystarczyło, by niebieski materiał z niewinnego przykrycia przeobraził się w śmiertelny całun”.
Jak zawsze pełne napięcie od początku do końca. Jeśli ktoś polubił bohaterów serii to na pewno będzie zadowolony. Nasz główny bohater po zmaganiach i trudach dziejących się w poprzednich książkach nie włączył hamulca. Działa dalej i próbuje rozwikłać kolejne zagadki. Razem z Summer będzie współpracował podczas śledztwa w sprawie zabójstwa, a oprócz tego będzie próbował rozwikłać inne rzeczy, które są z nami od pewnych momentów w serii.
„Nadepnąłeś na minę, ale dopóki na niej stoisz, jesteś względnie bezpieczny”.
Jak zawsze nie zabraknie tu cudownych bohaterów jak dziadek Siwiaszczyk i pies Bandit, a na dodatek poznamy wielu epizodycznych postaci, które mogą być ciekawe. Mnie kilka z nich naprawdę zaintrygowało. W książce nie zabraknie również humoru, który niesamowicie się komponuje i trochę uspokaja nerwy podczas trwania śledztwa.
„Wszyscy w końcu przestają gadać – albo zacierają się wspomnienia, albo są tak chujowo kolorowe, że chcemy je wymazać, by jeszcze bardziej nie wkurwiać się na szarą rzeczywistość”.
Koniec jak można było się spodziewać po wcześniejszych częściach zaskakuje. Nie udało mi się połączyć faktów by domyśleć się co mogło się przydarzyć biednej dziewczynie, której zwłoki znaleziono na boisku szkolnym. Nie zostaję mi nic innego jak zachęcić was do sięgnięcia po kolejną część lub zapoznania się z pierwszą częścią serii.

piątek, 21 kwietnia 2023

Zemsta. Meghan, Harry i wojna Windsorów

 Upokorzenie było ceną zdobycia sławy”.

Rodzina królewska Wielkiej Brytanii nigdy mnie zbytnio nie interesowała. Jednak po przeczytaniu książki Elżbieta i Małgorzata Prywatny świat sióstr Windsor (Andrew Morton) z ciekawością zabrałam się za książkę Zemsta Meghan, Harry i wojna Windsorów (Tom Bower). Od początku byłam zaskoczona jak autor opisuje Meghan i wiele wypowiedzi osób znających ją, które umieszcza w książce, mnie dziwiły. Wiedziałam, że były jakieś nieporozumienia w związku osoby Meghan, ale nie spodziewałam się, że tyle może zależeć od jej charakteru. Autor nie boi się pokazać jak ją widziało wiele osób. Jako osobę chcąca zdobyć sławę, często nie patrząc przez to na innych. Był to dla mnie nowy obraz tej osoby i choć jestem świadoma możliwości koloryzowania opinii innych to rzucił nowe światło na wiele wydarzeń, które dotyczyły krytyki jej osoby. 
„Nie miała zbyt wiele cierpliwości do przekonań innych osób. Ludzie, którzy się z nią nie zgadzali, zwyczajnie ją irytowali”.
Autor ma przyjemny język i łatwo wciągnąć się w książkę, choć nie raz miałam pytania i musiałam na chwilę odłożyć lekturę. Bowder jako brytyjski biograf śledczy, jest uznawany za znakomitego eksperta. Przeprowadził wiele badań i rozmów, aby napisać tą książkę. Chce rozwikłać zagadkę dramatów sądowych, dworskiej polityki i przekreślonych marzeń. Próbuje odkryć historię miłości, zdrady, sekretów i zemsty. Daje nam 500 stron odkryć i przemyśleń, które warto poznać. 
Lektura na pewno zainteresuje osoby, które lubią temat brytyjskiej monarchii, albo są ciekawe osoby Meghan. Autor przedstawia jej życie od wczesnego dzieciństwa, przez okres szkoły i dojrzewania, walki o karierę, serialu „W garniturach”, aż po małżeństwo z Harrym.
Jest to książka, która potrafi szokować i pokazuje, że wszystko ma dwie strony, a część rzeczy ciężko odkryć, tym bardziej jeśli chodzi o zdobycie sławy. Lektura warta poświęcenia czasu! 
W książce mamy także wstawkę z zdjęciami, która może urozmaicić lekturę! A także jak wspomniałam wcześniej wiele opinii i wspomnień osób znających Meghan, które rzucają inne światło na jej osobę.

czwartek, 13 kwietnia 2023

Ha-Ga

 Ha-Ga, czyli Anna Gosławska-Lipińska to ilustratorka żyjąca w latach 1915-1975. Była znana z rysunków satyrycznych i rysunków dla dzieci. Przez lata publikowała w czasopismach takich jak "Szpilka", "Świerszczyk" czy "Przekrój". Wyrobiła swój styl i kreskę dzięki czemu była rozpoznawalna. Zdobyła wielu fanów i czytelników, którzy czekali na dalsze rysunki w czasopismach. Ilustrowała także książki dla dzieci autorów takich jak Tuwim czy Brzechwa. W czasie swojego życia poznała wiele znanych postaci XX wieku, jak wcześniej wymienieni Tuwim i Brzechwa, ale także Gombrowicza. W związku przez wiele lat była z znanym grafikiem Erykiem Lipińskim.

Biografię trzeba umieć napisać. Tu mamy niesamowite przekazanie historii Ha-Gi, ale także pokazanie czasów w których żyła, jak czasy II wojny światowej. W książce mamy wiele ilustracji i fotografii, które przybliżają nam dobrze postać Anny. Jednak największe wrażenie zrobiły na mnie listy, które pisała ona, a także te które dostawała. Dzięki nim możemy lepiej poznać charakter Ha-Gi, jej męża czy osób z którymi korespondowała. Dają nam intymny obraz relacji, które tworzyły się w trudnych czasach.

Anna Gosławski-Lipińska to zadziwiająco skromna i nieśmiała osoba, z wielkim talentem. Przyznam się, że mając 22 lata kojarzyłam pojedyńcze ilustracje, ale nie miała nic pojęcia o osobie, która je robiła! Podpytałam także rodzinę i znajomych i niewiele osób kojarzy. Czytając książkę nasuwało się to pytanie, i to często, czemu była nie kojarzymy jej. Odpowiedź dostajemy, po przeczytaniu lektury i wejściu w świat tak niesamowitej kobiety, wiemy że życie nie było dla niej proste. Wiele trudności musiała pokonać by dostać to co się udało. Mam nadzieję, że dzięki tej książce więcej osób pozna Ha-Ge i jej ilustracje.

Książkę czyta się szybko ze względu na dużą ilość zdjęć i ilustracji, a także przyjemnie jest poznać wiele satyrycznych ilustracji, które do tej pory potrafią być odzwierciedleniem jakiś sytuacji, a myślę że pewne teksty powinny wejść jako klasyk humoru. Jak zawsze trzeba pamiętać, że biografia to nie gatunek dla każdego i może czasem nudzić, jednak myślę, że warto sięgnąć po tą pozycje.

Przykro czytało się o postaci, która mogła by być na świecie dłużej, która mogła pokazać więcej i zrobić masę kolejnych rysunków i komiksów. Jednak cieszę się, że autorka z pomocą córki Ha-Gi – Zuzanny Lipińskiej i osób znających ilustratorkę stworzyła tą książkę z niesamowitą ilością zdjęć i rysunków!

poniedziałek, 3 kwietnia 2023

Fakty i mity genetyki nowotwór - dr Paula Dobosz

 Dr Paula Dobosz przyznaje w książce Fakty i mity genetyki nowotwór, że je uwielbia. Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego, Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Cambridge Univeristy wprowadza nas w świat genetyki i nowotwór. Chce przedstawić nam fakty i obalić mity, które często słyszymy od innych lub czytamy w social mediach.

„W nauce tak to jednak działa, że zawsze wtedy, gdy pojawia się problem, naukowcy starają się je rozwiązać, zwłaszcza wówczas, gdy stawką jest ludzkie życie”.

Autorka stara się przedstawić w najprostszy sposób skomplikowane zagadnienia dotyczące nasze organizmu. Nie jest to łatwe, duża ilość specjalistycznych nazw utrudnia sytuację, jednak myślę, że z książki każdy może wynieść sporo użytecznych informacji, a także oswoić się z terminologią.

„Wybór właściwej metody leczenia i jak najszybsze rozpoczęcie to często kluczowe elementy dla wyleczenia choroby nowotworowej”.

Autorka przedstawia wiele badań i zmian, które zaszły po wielu latach szukania rozwiązań i leków. Przedstawia różnorodne terapie stosowane w leczeniu nowotworów. Stara się każdy opisać tak, aby przedstawić zalety i wady oraz w jak najprostszy i dokładny sposób opisać co dzieje się w organizmie w trakcie och trwania.

„Licealista przygotowujący się do matury świetnie opowie nam o cyklu życiowym stułbi czy mchu płonnika, ale rzadko będzie w stanie przedstawić nam powody, dla których powinniśmy się szczepić, lub wyjaśnić, dlaczego antybiotyki raczej nie pomogą nam na grypę...”.

Trzeba także wspomnieć o ilustracjach i przykładach, które pomagają czytelnikom zrozumieć zagadnienia podejmowane przez autorkę. Dodatkowo humor, który wplata w tak trudne zagadnienia dodaje otuchy i pomaga nie zmęczyć się lekturą.

„Całkowita racja, nowotwory mogą wszystko. To właśnie dlatego są tak fascynujące z naukowego punktu widzenia i stanowią wyzwanie z punktu widzenia klinicysty, a zarazem są przerażające z punktu widzenia pacjentów”.

Książka dr Dobosz to dobra lektura mająca na celu pokazanie faktów i mitów. Uświadomienie nas jak wygląda walka z rakiem. Dodatkowo pomaga nam zrozumieć jak ważne jest edukowanie w tej dziedzinie ze względu na liczbę zachorowań. Daje także nadzieję na kolejne ważne odkrycia w poszukiwaniu skuteczniejszych terapii i pokazuje, że osoby tym zajmujące się poczyniły wiele kroków, aby pomagać ludziom.


wtorek, 21 marca 2023

Mimo wszystko

 

Zawsze po udanym debiucie obawiam się przeczytać kolejną część, najgorzej jeśli polubiłam głównych bohaterów. Tak samo miałam z książką Mimo wszystko długo musiałam się zabierać za przeczytanie drugiej części po przypomnieniu sobie pierwszego tomu. Alex wyprowadza się do Hiszpanii, ma tam zacząć nowy rozdział, ale poprzednie doświadczenia łatwo go nie opuszczą. Trudne i bolesne relacje dają o sobie znać, a główny bohater będzie w dalszym ciągu zmagał się z wieloma rosterkami.

„I choć czas zaciera przykre wydarzenia, to my, ludzie, nie mamy takiej zdolności. Czas nie oferuje ani pomocy, ani nie pamięta o tym, przez co przeszliśmy. Niestety pozostawia nawet te wspomnienia, których nie chcemy”.

Książka pisana jest z perspektywy Alexa, jednak historia, którą poznajemy jest opowiadana na terapii bohatera. Podjął się on jej by sprostać demonom przeszłości i wylać z siebie to co się działo w jego życiu. Chce zrozumieć siebie i to co robił w życiu.

„Czasu nie cofniesz. Dziś jesteś innym człowiekiem. Bogatszym o te doświadczenia. Tego co się stało, nie można już zmienić, ale cały czas masz wpływ na to, co się dzieje tu i teraz”.

Moje obawy szybko się rozpłynęły czytałam książkę z zapartym tchem. Nie mogłam się oderwać. Alex jest bohaterem, którego ciężko było mi nie polubić. Poznajemy go zarówno od dobrej jak i złej strony. Popełnia wiele błędów i próbuje je naprawić. Dalej szuka miłości, a także akceptacji. Historia w drugiej części mocno opiera się ma podróżowaniu i zmienianiu miejsc pobytu bohatera, co skutkuje wieloma nowymi bohaterami. Są oni bardzo różnorodni.

„Czasami trzeba sięgnąć piekła, aby potem wspiąć się do raju”.

Końcówka książki rozbiła moje serce na wiele kawałków, autor zaskoczył i zrobił to w piękny i smutny sposób. Jednak po tej książce widzę też nadzieję i to jakoś najmocniej mnie poruszyło. Jeśli znacie pierwszą część to warto odważyć się do czytania kolejnej, jeśli nie to zachęcam do poznania Alexa i jego świata!